Menu
Strefa dla członków PIK
Sekcje PIK
Foreign Rights
e-PIK
Zapisz się na bezpłatny biuletyn informacyjny e-PIK. Dostęp tylko dla zarejestrowanych członków PIK
Newsletter
Komunikaty i bieżące informacje Biura PIK oraz najnowsze informacje branżowe w Twojej skrzynce e-mail. Zamów bezpłatny newsletter!
VAT na publikacje elekroniczne - artykuł
2011-05-30
Szanowni Państwo,
polecam Państwa lekturze mój tekst o podatku na publikacje elektroniczne, który powstał po Walnym Zebraniu Członków Europejskiego Stowarzyszenia Wydawców Gazet 19-20 maja w Warszawie, a poprzedzonego uroczystą kolacją w ambasadzie Francji. Tekst napisałem na zamówienie MKiDN dla premiera Donalda Tuska, który 3.VI. spotka sięz prezydentem Sarkozym.
Piotr Marciszuk, prezes PIK

*zdjęcie numer 1 od lewej stoją: Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy, Piotr Marciszuk, Jacques Toubon, specjalny wysłannik prezydenta Sarkozy’ego, i Fracois Delongchamps, ambasador Francji w Polsce,
.jpg)
Piotr Marciszuk (prezes Polskiej Izby Książki, wiceprezydent Federacji Wydawców Europejskich)
Jaki VAT na publikacje elektroniczne?
Dla niezorientowanych – obecnie (od 1.I.2011) płacimy 5% VAT na książki wydane w sposób tradycyjny, na papierze, ale także na audiobooki i książki elektronicze (e-booki), pod warunkiem wszakże, iż są wydane na nośniku fizycznym (np. na płycie CD lub pen-drivie). W terminologii unijnej nazywa się to dostawą towaru i wolno do niej stosować zredukowaną stawkę VAT. Te same książki elektroniczne (e-booki), sprzedawane online, tylko w Internecie, są już usługą i w całej Unii Europejskiej mogą być sprzedawane jedynie ze standardową (czyli najwyższą) stawką VATu – w Polsce 23%. Uściślijmy – chodzi o książki w postaci elektronicznej, a nie o książki papierowe sprzedawane poprzez zamówienia składane w Internecie. Nie jest zatem ważne, że sprzedawana jest dokładnie ta sama treść w różnej postaci, zróżnicowanie podatkowe dotyczy jedynie nośników, na jakich ta treść jest publikowana. Taki stan rzeczy wynika z dyrektywy 2006/112/WE i obowiązuje wszystkich członków Unii Europejskiej. Złamanie zakazu oznacza poważne kary finansowe, zaś jego unieważnienie wymaga jednomyślnej zgody wszystkich państw członkowskich. Niedawno wyłamała się Hiszpania, zrównała (i zredukowała) wszystkie stawki na książki, ale szybko wróciła do zróżnicowania nośników, upomniana przez Komisję Europejską.
Ostatnio wydarzyły się trzy ważne rzeczy, które spowodowały ponowne otwarcie dyskusji. Po pierwsze, Komisja Europejska opublikowała w jesieni 2010 tzw. „Zieloną Księgę” w sprawie VATu i rozpoczęła proces konsultacji. Po drugie, Francja, po długiej kampanii promocyjnej, uchwaliła w swoim Parlamencie ustawę zrównującą w przypadku książek stawki VAT na wszystkie nośniki i ustawa ma obowiązywać od 1.I.2012 roku. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że jeśli przepisy ustawy wejdą w życie, Komisja Europejska rozpocznie procedurę przeciw Francji za naruszenie europejskiego prawa. I po trzecie wreszcie, od 1 lipca tego roku Polska przejmuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej i tym samym staje się głównym graczem również w przypadku VATu na publikacje elektroniczne. Prezydent Sarkozy przysyła do Polski swego specjalnego wysłannika, byłego ministra kultury Francji i byłego europarlamentarzystę, Jacquesa Tuobona, który i w dzisiejszym życiu kulturalnym Francji odgrywa ważną rolę. Jacques Toubon przybywa na Walne Zgromadzenie Europejskiej Federacji Wydawców Prasy w Warszawie, ma też umówione spotkania z polskimi wiceministrami kultury i finansów. Chce ich przekonać, by sprawa VATu na publikacje elektroniczne stała się priorytetem polskiej Prezydencji w Unii.
Wszystko zaczyna się w środę 18 maja w ambasadzie Francji, podczas uroczystej kolacji, wydanej przez Francoisa Delongchampsa, ambasadora Francji w Polsce, na cześć znakomitego gościa. Jacques Toubon przedstawia pogląd rządu francuskiego na VAT na publikacje elektroniczne i tłumaczy, dlaczego zrównanie stawek jest absolutną koniecznością. Mimo iż mówi płynnie po angielsku, korzysta z pomocy tłumacza i mówi po francusku, by być maksymalnie ścisłym. Z polskiej strony przemawia Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy i ja, jako prezes Polskiej Izby Książki. Obydwaj zapewniamy wysłannika prezydenta Sarkozy’ego, iż polscy wydawcy prasy i książek stanowczo popierają wysiłki rządu francuskiego i że ze swej strony apelują do rządu polskiego o przyjęcie takiej samej postawy. Wspominam również, iż w styczniu br., podczas spotkania Zarządu Federacji Wydawców Europejskich z Prezydentem Komisji Europejskiej w Brukseli, Jose Manuel Barroso wyraźnie powiedział, iż konieczność zrównania stawek VAT na wszystkie nośniki, na których wydawane są książki i prasa, jest dziś oczywista. Przedstawiliśmy nasze argumenty na rzecz redukcji podatku VAT na publikacje elektroniczne i rozstaliśmy się z Jacquesem Toubonem w całkowitej zgodności poglądów. Gdybyśmy byli decydentami, VAT na publikacje elektroniczne już jutro miałby stawkę zredukowaną…
Następnego dnia, w czwartek 19 maja po południu ma miejsce seminarium na temat VAT, oprócz Jacquesa Tuobona bierze w nim udział Zarząd Europejskiego Stowarzyszenia Wydawców Gazet, ale też dwóch innych ważnych gości – Donato Raponi, dyrektor Działu VAT w Komisji Europejskiej oraz Maciej Grabowski, polski wiceminister finansów, odpowiedzialny za VAT w MF. Tego też dnia otrzymujemy (my – czyli Polskie Towarzystwo Wydawców Książek, Polska Izba Książki oraz Izba Wydawców Prasy) odpowiedź z Ministerstwa Finansów na nasz apel o większą aktywność polskiego rządu w sprawie zredukowania VATu na publikacje elektroniczne. Warto zatrzymać się przy tym piśmie, by prześledzić argumentację strony – nazwijmy ją „finansową” w sprawie VAT, zanim wrócimy do konferencji z udziałem gości zagranicznych.
Ministerstwo Finansów (pismo podpisał wiceminister Maciej Grabowski) uważa, że rząd polski niewiele może zrobić, ponieważ wyłączna decyzja w tej sprawie należy do Komisji Europejskiej, ta zaś raczej nie wróci do tematu ze względu na sprzeciw niektórych państw członkowskich. Decyzje finansowe, jak wiadomo, w Unii podejmowane są jednogłośnie. W dyskusji – pisze minister Grabowski – „wskazywano m.in., że stosowanie stawek obniżonych nie ma bezpośredniego przełożenia na cenę towaru i korzyści z ich stosowania czerpią de facto producenci, nie konsumenci finalni. Podnoszono również, że zredukowane stawki powodują obniżenie wpływów budżetowych, które to wpływy państwa członkowskie muszą kompensować innymi opłatami i podatkami. Najistotniejsze zaś jest to, że stosowanie stawek obniżonych czyni nieprzejrzystym obowiązujący w UE system podatku VAT.” W swym stanowisku wobec Zielonej Księgi KE rząd polski nie zgłosił postulatu zredukowania stawek VAT na publikacje elektroniczne, natomiast położył nacisk na konieczność uproszczenia i ujednolicenia przepisów dotyczących VAT, a zwłaszcza ich harmonizacji. Jak pisze na koniec minister Grabowski, rząd popiera stanowisko, zgodnie z którym państwa członkowskie winny mieć większą elastyczność w stosowaniu stawek obniżonych, zwłaszcza gdy nie ma to negatywnego wpływu na funkcjonowanie Wspólnego Rynku. Tyle rząd.
Środowisko – nazwijmy je tak skrótowo – kultury jest świadome wagi uproszczenia, ujednolicenia, a zwłaszcza harmonizacji stawek VAT w Unii Europejskiej, niemniej trudno nam się zgodzić z pozostałymi argumentami, a zwłaszcza tym, że korzyści z obniżenia stawek VAT czerpią jedynie producenci, a nie konsumenci. Otóż jest to nieprawda – producentom zależy zawsze na jak najniższej cenie, by po prostu sprzedać swój towar. Duńskie badania Hjorta-Andersena, obejmujące lata 1973-1991 wykazały, iż nawet wahania w cenie rzędu 1.5% mają wpływ na cenę i sprzedaż książek. Badania te wykazały, iż spadek cen o 1% powoduje wzrost sprzedaży o 1.5% i odwrotnie. Bardziej znaczący jest eksperyment szwedzki w latach 2001/2002 – szwedzki Instytut Temo wykazał, iż po spadku stawki VAT z 25% do 6% ceny w księgarniach spadły w pierwszym roku o 20,4%, w roku następnym o dalsze 2.5%. W podobnej skali wzrosła też sprzedaż książek. Podobnych przykładów można przytoczyć więcej. Do argumentów o mniejszych wpływach do budżetu wracamy wraz z powrotem do międzynarodowego seminarium z udziałem wysłannika prezydenrta Sarkozy’ego, Jacquesa Toubona.
Jako pierwszy głos zabrał Frank Cullen z Irlandii, zajmujący się w ENPA (Eurpean Newspaper Publishers Association) problematyką VATu. Przekonywał on, że VAT na publikacje elektroniczne online (prasowe i książkowe) to nie tylko problem ekonomiczny, ale przede wszystkim polityczny i społeczny – np. kto ma dostarczać treści elektroniczne i tworzyć nowe miejsca pracy – koncerny amerykańskie, czy przedsiębiorstwa narodowe unijne. Frank Cullen wskazał jeden z ważniejszych argumentów w tej debacie – a mianowicie, że jeśli mówimy o wpływie stawki VAT na budżet państw, to warto zwrócić uwagę, iż dzisiaj obrót pubklikacjami elektronicznymi w Internecie rzadko przekracza 1% obrotu książką i prasą w papierowej postaci. Wpływ do budżetów krajów unijnych jest zatem mikroskopijny. Redukacja stawki VAT doprowadziłaby do geometrycznego rozwoju tej dziedziny gospodarki i przynosiła ogromne dochody tymże budżetom. Krótko mówiąc – z mniejszej stawki wynikają dużo wyższe dochody, ponieważ wyższa stawka jest obecnie jedną z najważniejszych barier rozwoju.
Następne dwa głosy były po stronie finansów: Donato Raponi, jedna z najważniejszych osób w Komisji Europejskiej od podatku VAT, mówił ostrożnie, mając świadomość, iż jego publicznością są głównie wydawcy prasy i książek, przeciwni standardowej stawce VAT. Twierdził, iż na razie nie widzi możliwości zredukowania stawki VAT w Internecie ze względu na stanowisko wielu krajów członkowskich. Za zachowanierm stawki standardowej jego zdaniem przemawiają wpływy do budżetu (w większości państw członkowskich tylko 55% podstawy podatku pochodzi ze stawki najwyższej, reszta to stawki zredukowane); poza tym obecna metoda określania miejsca opodatkowania VATem (zasada miejsca pochodzenia, czyli kraju, z którego pochodzi sprzedawca) jest silną przeszkodą w rozpowszechnieniu zredukowanej stawki VAT na publikacje elektroniczne online, ponieważ ta metoda jest wyraźnym zakłóceniem konkurencji. Przeszkoda ta upadnie w roku 2015, powiedział Raponi, gdy wejdzie w życie system oparty na zasadzie kraju przeznaczenia (miejsce zakupu przez klienta). Jacques Toubon skomentował to chwilę później z przekąsem, ze do tej pory europejska książka i prasa będą już kompletnie martwe… Na koniec Donato Raponi bardzo politycznie dodał, iż Komisja Europejska jest świadoma głębokiej niespójności w opodatkowaniu produktów kulturalnych dostępnych online i offline. Komisja jest otwarta na argumenty polityczne, kulturalne i społeczne państw członkowskich i jest gotowa zmienić obowiązującą legislację, jeśli taka będzie wola wszystkich państw Unii.
Dlatego tak ważne było wystąpienie ministra Macieja Grabowskiego, bowiem za chwilę Polska będzie miała w tej kwestii bardzo dużo do powiedzenia. Widać jednak było wyraźnie, że minister Grabowski nie miał delegacji rządu do poparcia zredukowanej stawki VAT. Mówił, że polski rząd jeszcze nie określił priorytetów polskiej Prezydencji w sferze finansów, ale jest mało prawdodpodobne, by była to redukcja stawki VAT. Jego zdaniem są inne, ważniejsze sprawy do załatwienia. Nie powiedział też jednak stanowczo, że rząd polski jest przeciw.
Na tym braku zdecydowanej odmowy opiera swe nadzieje przedstawiciel Francji, Jacques Toubon, Chce przekonywać nadal polski rząd przed objęciem Prezydencji, przekonuje już unijnych komisarzy (komisarz Semeta, odpowiedzialny za podatki, sądził, że stawka VAT jest kwestią ekonomiczną, i był przeciwny jej redukcji, dopóki nie spotkał się ze mną – mówił Toubon. Za zredukowaną stawką są też komisarz kultury, pani Vassiliou, rynku wewnętrznego, M. Barnier, a przede wszystkim prezydent Barroso). Swą główną argumentację za redukcją stawki VAT na treści online Jacques Toubon buduje przede wszystkim na sprzeciwie wobec amerykańskiej dominacji w sferze Internetu. Amerykańskie koncerny IT (Information Technology) w swoim kraju mają obniżoną stawkę podatku do 8% - mówi J. Toubon. W Europie swoją siedzibę obrały w Luksemburgu (chodzi głównie o Amazona z czytnikiem Kindle oraz o Apple z ich i-Tunes), gdzie korzystają z przywilejów podatkowych – też poniżej 10%. Obecnie ¾ muzyki w Internecie sprzedaje sklep i-Tunes firmy Apple z Kaliforni – alarmuje J. Toubon. Zastrzega przy tym, ze nie jest antyamerykański ani politycznie, ani ideologicznie. Chodzi mu tylko o to, że przemysł, który wkrótce zdominuje europejski rynek, nie będzie przynosił dochodów Europejczykom, ale Amerykanom. Europa nie jest w stanie dorównać kroku firmom amerykańskim (przykład Google pokazuje, że miejsce założenia i funkcjonowania firmy nie ma znaczenia w biznesie elektronicznym), płacąc podatek wyższy o kilkanaście procent. Ten problem dotyczy nie tylko książki i prasy, dotyczy całego przemysłu kulturalnego i twórczego – muzyki, filmu, gier komputerowych. Już dzisiaj producenci filmowi z Francji skarżą się, że większość ich produkcji w Europie finansują Amerykanie, bo w Europie nie znajdują źródeł finansowania. Jacques Toubon alarmuje: nie mamy czasu! Za kilka lat będzie już za późno! Musimy dzisiaj zredukować podatek na usługi w Internecie, inaczej grozi nam monopol nieeuropejskich firm – nie tylko amerykańskich, ale i japońskich, koreańskich, chińskich w końcu.
Tyle seminarium ENPA i bardzo silny głos wysłannika prezydenta Sarkozy’ego. Bardzo słuszny głos. Dodajmy jeszcze inne argumenty „strony kulturalnej” na rzecz redukcji podatku VAT na publikacje elektroniczne.
-
Mamy dziś do czynienia z brakiem jednego formatu dla muzyki i publikacji książkowych w Internecie; niestety nie jest tak, że każdy mieszkaniec Unii Europejskiej może kupić swój ulubiony przebój legalnie za niewielką kwotę. Nie jest też tak, że na każdy e-czytnik możemy kupić dowolną książkę w dowolnym sklepie internetowym. Ten stan rzeczy sprzyja piractwu internetowemu na wielką skalę – wszystkie te treści są dostępne w sieci „za darmo”. „Za darmo” piszę w cudzysłowie, bo właściciele pirackich portali potrafią czerpać miliardowe zyski w sposób pośredni (miesięczna opłata za korzystanie z portalu lub płatna „licencja” za przepływ danych). Gdyby każdy obywatel Unii w sposób łatwy i bezpieczny mógł kupić w Internecie za niewielkie pieniądze pożądaną przez niego treść, piractwo nie miałoby czym się żywić… Nie trzeba chyba dodawać, iż użytkownicy pirackich portali nie płacą najwyższej stawki VATu – ponieważ nie płacą w ogóle żadnego podatku. Na piractwie tracą nie tylko przedsiębiorcy, ale i budżety państw. Dobrze byłoby, gdyby ta prawda dotarła jak najszybciej do rządzących.
-
Wspominałem, że dziś handel książką elektroniczą rzadko przekracza 1% obrotu książką papierową. Ten stan rzeczy oznacza jednak nie tylko, że wpływy do budżetów państw unijnych są znikome. Oznacza to także niezwykle małą dostępność treści kulturalnych dla wszystkich obywateli Unii. Publikacje elektroniczne nie są dużo tańsze od publikacji tradycyjnych, ponieważ pojawiają się tu nowe koszty: prawa autorskie płaci się oddzielnie, za całkiem inną sferę eksploatacji (najczęściej za czas ekspozycji), płaci się także za oprogramowanie umożliwiające pobranie treści z Internetu, ochronę praw autorskich (w tym za walkę z piractwem – i nie są to małe koszty), a także utrzymywanie kontaktu z odbiorcami (platformy internetowe). Płaci się też maksymalną stawkę VAT, która przekracza zyski netto wydawcy i autora razem wziętych (średnio wynoszą one dla każdej ze stron po 10% ceny publikacji). Warto też pamiętać, iż wobec ogromnej liczby witryn internetowych przebicie się z nowym produktem nie jest proste i koszty promocji wcale nie są mniejsze od tych związanych z tradycyjnym nośnikiem.
-
Podatek VAT na książki i prasę jest podatkiem na czytanie książek i prasy i dopóki tak jest, podatek VAT jest podatkiem na technologiczny postęp.
-
Dzisiaj my, wytwórcy i twórcy słowa drukowanego musimy coraz częściej się tłumaczyć, dlaczego czytanie jest ważne i wartościowe. Dziś nie jest już oczywiste, że wykształcony obywatel sprzyja demokracji, ale też jest elastyczny na rynku pracy, że jest motorem postępu gospodarczego. Dzisiaj książka nie jest już legitymacją wstępu do klasy średniej – taką legitymacją są pieniądze. Dla zwykłych obywateli czytanie książek i zdolność do robienia pieniędzy to są rzeczy całkiem oddzielne i niesprowadzalne do siebie. W rzeczywistości jest odwrotnie. Celem zredukowanej stawki VAT jest rozpoznanie ważności promocji kultury, wiedzy i innowacji jako motoru postępu i upowszechnianie czytelnictwa wśród wszystkich obywateli Unii Europejskiej.
-
Finansiści mówią o „zakłóceniu konkurencji” w przypadku wprowadzenia jednolitej, zredukowanej stawki VAT na wszystkie rodzaje publikacji, niezależnie od nośnika. Tymczasem treść publikacji elektronicznych, papierowych, czy audiobooków posiada tę samą edukacyjną, społeczną i kulturową wartość. To właśnie wyższy podatek VAT na publikacje elektroniczne tworzy nieusprawiedliwione zakłócenie rynku, gwałcące zasadę podatkowej neutralności poprzez wprowadzenie elementu nieuczciwej konkurencji pomiędzy wersjami papierowymi a elektronicznymi. Dzisiejszy podział na „usługę” i „dostawę” jest sztuczny w przypadku publikowanych treści, ponieważ nacisk winien być kładziony na samą treść – bowiem ostateczny odbiorca (konsument) płaci za treść, a nie za nośnik, na jakim została wydana.
-
Znaczną część publikacji elektronicznych stanowią prace naukowe. Tylko część z nich jest bezpłatna, reszta obłożona jest najwyższą stawką VATu. Zredukowanie tej stawki spowodowałoby zwiększoną możliwość zakupu treści przez biblioteki i inne kulturalne czy edukacyjne instytucje, zwiększając siłę nabywczą tych instytucji i eliminując zakłócenia zakupów.
Komisja Europejska szykuje wiele projektów związanych z digitalizacją treści kultury, przeznaczonych zarówno dla masowego odbiorcy, jak i dla instytucji (Europeana, Digital Agenda), których celem jest doprowadzenie do możliwie największej konkurencyjności europejskiej gospodarki. Ta ostatnia przesuwa się coraz bardziej w stronę Internetu, wykorzystując techniki wirtualne nie tylko do promocji swych towarów, ale i do samej ich produkcji. Dajmy jej szansę rozwoju porównywalną z szansami gospodarek amerykańskiej i azjatyckich…
Wydawcy, promujcie swoje wschodzące talenty!
2011-10-12Szóstka nominowanych w szóstej edycji PIK-owego Lauru
2011-08-08 2011-06-03Spotkanie u Ministra Zbigniewa Marciniaka w dniu 1 czerwca 2011
2011-05-30VAT na publikacje elekroniczne - artykuł
2011-01-17Spotkanie z Jose Manuelem Barroso, Bruksela 2011
2010-11-15Bruksela: Publiczne Wysłuchanie w sprawie Aktu o Jednolitym Rynku
2010-11-08PIK-owy Laur 2009 dla Katarzyny Janowskiej i Romana Kurkiewicza
2010-10-13 2010-09-13