Polska Izba Książki

Jesteś w: www.pik.org.pl strona główna komunikaty biura pik komuniakt z dnia 11-05-2011

Komuniakt z dnia 11-05-2011

2011-05-11

PIK i okres przejściowy

Szanowni Państwo,

20 kwietnia wysłaliśmy do Ministerstwa Finansów zapytanie o interpretację zapisu w ustawie VAT,dotyczącego sprzedaży konsygnacyjnej książek. Do wczoraj (10.V.) nie otrzymaliśmy odpowiedzi z MF. 28.IV planowane było spotkanie u ministra Michała Boniego dotyczące podsumowania okresu przejściowego i konsekwencji wprowadzenia 5% VAT na książki. Przedstawiłem i wysłałem mailem nasze stanowisko w formie pisemnej (poniżej), ponieważ nie mogłem tego dnia wziąć udziału w spotkaniu. W ostatniej chwili spotkanie w Kancelarii Premiera zostało odwołane.Prawdopodobnie odbędzie się dziś (11.V.2011). Do Państwa wiadomości podsumowanie i list do ministra M. Boniego (dostępny po zalogowaniu w zakładce VAT na książki).

Piotr Marciszuk, prezes PIK

***

Pan Minister Michał Boni, szef Zespołu Doradców Prezesa Rady Ministrów

 

Szanowny Panie Ministrze,

Bardzo mi przykro, ale moje obowiązki zawodowe (a konkretnie zaplanowane wcześniej spotkania z nauczycielami w terenie) nie pozwalają mi na obecność na dzisiejszym spotkaniu z Panem Ministrem. Ponieważ głos wydawców pod koniec okresu przejściowego jest dość ważny, pozwalam sobie na przesłanie naszego stanowiska w sprawie VAT w formie pisemnej.

 

1)      Podsumowanie

Wiadomo było od 2004 roku, że od stycznia 2008 wchodzi VAT na książki w wysokości 7%. W wyniku naszego – PIKowego – lobbingu, a przede wszystkim działań nowego ministerstwa finansów przedłużono derogację do końca 2010 roku. W lipcu 2010 rząd poinformował, iż Bruksela nie wyraziła zgody na dalsze przedłużenie derogacji (po 2010 roku). W tej sytuacji pozostawało jedynie wynegocjowanie najlepszych warunków dla rynku książki. Nasz (całego środowiska, obok PIK także PTWK) lobbing miał chyba jakiś wpływ na wprowadzenie przez rząd stawki VAT w wys. 5% (a nie 7%, jak było zapisane w Traktacie Akcesyjnym i ustawie VATowskiej). Po drugie, liczna reprezentacja środowiska (najliczniejsza PIK i PTWK)  spotykała się od października do końca grudnia 2010 roku z ministrem Michałem Bonim oraz wiceministrem finansów Maciejem Grabowskim. Podczas tych spotkań powstała idea okresu przejściowego, w którym zapasy obecne na rynku mogłyby być sprzedawane z 0% VAT. MF chciało ograniczyć ten okres do jednego miesiąca, my zdecydowanie optowaliśmy za okresem czteromiesięcznym. Uzyskaliśmy zgodę na okres czteromiesięczny. Przedmiotem dyskusji pozostawało, które książki zostaną objęte zerową stawką – MF chciało, by były to książki znajdujące się w dystrybucji, nie u wydawców. Uzgodniono w końcu, że zerową stawką VAT do końca kwietnia będą objęte także książki w magazynach wydawców, wyprodukowane do końca 2010 roku.

Rozstaliśmy się z takimi uzgodnieniami. 23.XII ukazała się wstępna wersja rozporządzenia, która nie budziła naszych wątpliwości i wydawała się zgodna z ustaleniami u min. M. Boniego. W okresie poświątecznym, a przed Nowym Rokiem zaalarmowali nas hurtownicy, którzy uzyskali informację z Krajowego Biura Informacji Podatkowej przy MF, iż zerową stawką do końca kwietnia są objęte książki w dystrybucji, zaś książki z magazynów wydawców mogą wychodzić ze stawką 0%, ale w dalszym obrocie muszą mieć stawkę 5%.

Zaczęła się dyskusja z MF, zapis rozmów opublikowałem do wiadomości członków PIK. Było dla nas jasne, iż w wyniku interpretacji rozporządzenia przez MF te same książki będą na rynku z różnymi stawkami VAT. Przekazałem nasze stanowisko do Polskiej Agencji Prasowej – ukazały się dwa komunikaty publikowane potem w całej prasie papierowej i elektronicznej, w których ponadto alarmowałem opinię publiczną, iż w wyniku postawy MF na rynku nie dokonują się żadne transakcje zakupu i sprzedaży książek. Po 10.I. 2011 roku MF wydało nową interpretację swego rozporządzenia, w którym potraktowało wydawców jako pierwsze ogniwo dystrybucji, pod warunkiem wszakże, iż książki drukowane są z papieru będącego własnością drukarni (czyli zgodnie z europejską definicją „dostawy” towaru).

Po wydaniu tej interpretacji natychmiast zorganizowaliśmy w PIK spotkanie wydawców z dystrybutorami poświęcone wyjaśnieniu do końca relacji handlowych. Dwa dni później ukazała się ekspertyza mec. Michalika, szczegółowo interpretująca przepisy i relacje handlowe. Reasumując – dopiero około połowy stycznia sytuacja została wyjaśniona do końca. Mimo dość karkołomnej konstrukcji przepisu, w którym o stawce podatku decydowała własność papieru (którą oczywiście należało umieć udowodnić), większość książek obecnych na rynku przed 1.I.2011 została objęta na 4 miesiące preferencyjną stawką 0%. Książki drukowane po tej dacie (włącznie z dodrukami starych tytułów) pojawiały się już z nową, 5% stawką VAT.

 

2)      Ocena okresu przejściowego

Warto przypomnieć, iż idea okresu przejściowego powstała w trakcie spotkań u ministra M. Boniego i została zaakceptowana przez całe środowisko, potem, na spotkaniu wydawców skupionych w PIK z największymi dystrybutorami książek, idea ta została zatwierdzona w całej rozciągłości. Jakie były jej zalety?

Cały rynek – wydawcy, hurtownicy i księgarze – musieli dostosować swoje systemy informatyczne do dwóch stawek VATu, co oznacza, iż 1.V.2011 będzie łatwiej przejść na jednolitą stawkę 5%. Następnie wydawcy mieli czas na przejście na jednolity system i podjęcie decyzji, które z ich książek zostaną „ubruttowione” (tzn. dotychczasowe ceny netto staną się cenami brutto), a które podrożeją o 5%. Warto dodać, iż znakomita większość obecnych w księgarniach 1.I.2011 została „ubruttowiona” na stałe, to znaczy zachowała dla klientów tę samą cenę mimo wzrostu VATu.

Faktem jest, iż w wyniku postawy MF przez dwa tygodnie stycznia na rynku książki nie odbywały się żadne transakcje, ale z drugiej strony zawsze początek stycznia to okres remanentu i kilkudniowego zastoju w sprzedaży, poza tym hurtownicy spodziewając się chaosu i podwyżek cen, dokonali zwiększonych zakupów książek przed końcem 2010 roku. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż klient detaliczny  nie odczuł poważnie tego zamieszania.

Najważniejszy problem związany z 5% VATem okazał się najbardziej zaskakujący – to problem konsygnacji. Teoretycznie zmiana stawki VAT nic nie zmieniła w 120-dniowym momencie powstania obowiązku podatkowego, praktycznie zmienia cały rynek. W Polsce mamy problem nadprodukcji książek, ale tylko w aspekcie dystrybucji. Około 700 prywatnych księgarń plus trzy sieci księgarskie (EMPIK, Matras i Olesiejuk) nie są w stanie wchłonąć rocznej produkcji wydawców (na rynku jest obecnych około 90 tys. tytułów, przeciętna księgarnia mieści ich najwyżej 10 tys.). Jest wiele książek, które sprzedają się nawet po kilka lat – system konsygnacji (czyli przekazywania do hurtowni swej własności i rozliczania co miesiąc realnej jej sprzedaży) obejmuje od 50 do 70% polskiego rynku książki. Z chwilą wejścia 5% VAT na książki termin 120 dni na wystawienie faktury staje się obligatoryjny, dominuje interpretacja, iż termin 120 obejmuje cały nakład i że nie można towaru niesprzedanego w tym czasie ponownie wprowadzić do dystrybucji na zasadzie konsygnacji. Hurtownicy chętnie korzystają z możliwości pozbycia się „wolno rotujących” tytułów twierdząc, iż nie są w stanie monitorować rozliczeń 120-dniowej sprzedaży każdej wprowadzonej do dystrybucji partii książek. Dodatkowo proponują „obligatoryjnie” 180-dniowy termin płatności za faktury wystawione za cały konsygnacyjny magazyn. Niektórzy hurtownicy bez wstydu przyznają, iż mogą monitorować tylko największych odbiorców (powyzej 200 tys. zl rocznego obrotu), pozostali muszą przejść na faktury.  Dla większości małych i średnich wydawców zafakturowanie całej masy towarowej, zapłacenie podatku VAT i dochodowego od realnie niesprzedanych egzemplarzy oznacza po prostu bankructwo. Dlatego tak wielką wagę przykładamy do interpretacji MF dotyczącej sprzedaży konsygnacyjnej…

Z innej strony rzecz ujmując, rynkowi książki grozi olbrzymia masa zwrotów tzw. „backlisty” (książek wydanych jakiś czas temu, nie nowości) od hurtowni. Ograniczenie się rynku dystrybucji tylko do nowości i bestsellerów grozi przede wszystkim załamaniem jakości polskiego rynku wydawniczego. Przejście od sprzedaży konsygnacyjnej do fakturowanej jest wskazane, ale nie w perspektywie jednego tygodnia. Wydawcy nie wiedzą też, jak sobie poradzić z narzucanym terminem płatności faktur 180 dni od daty wystawienia faktury – przy 100% lub 50% prawie zwrotu niesprzedanych egzemplarzy.

W tej sytuacji Polska Izba Ksiażki zwróciła się do Ministerstwa Finansów z prośbą o taką interpretację zapisu w ustawie VAT, która pozwoli na kontynuację sprzedaży konsygnacyjnej książek również w sytuacji zmienionej stawki VAT. Warto podkreślić, iż nie powoduje to żadnych strat dla budżetu państwa, bowiem podatek jest płacony wtedy od realnej sprzedaży.

Panie Ministrze, problemów, z którymi boryka się środowisko książki, jest znacznie więcej, dlatego będziemy bardzo zobowiązani za kontynuację spotkań u Pana Ministra.

Z wyrazami szacunku – Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki

 
-- 
Polska Izba Książki
ul. Oleandrów 8, 00-629 Warszawa
tel./fax: +48 (22) 8759496